29 listopada 2018

Wieczna optymistka, pasjonatka sportów oraz wielbicielka podróżowania. Cieszy się z małych rzeczy. Uwielbia planować podróże, próbować nowych potraw oraz poznawać inne kultury. Trenuje zawodowo siatkówkę, ale lubi każdą formę aktywności fizycznej. Przebywanie i współpraca z ludźmi sprawia jej mnostwo frajdy i satysfakcji. Marzy o wyprawie do Afryki i obserwacji dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku.

Górski azyl zawodowej siatkarki

Zawodowi sportowcy mają to szczęście, że w większości przypadków ich praca jest jednocześnie ich pasją. Jednak, mając grafik przepełniony zajęciami sportowymi czy akcjami marketingowymi, jak niemal każdy z nas, czasem mają potrzebę odreagowania. Magda Jagodzińska, siatkarka ekstraklasowej drużyny BKS Bielsko-Biała, ma na to swój sposób. Poza siatkówką jej pasją są góry. W wywiadzie dla adventoor 29-letnia zawodniczka opowiedziała, jak wygląda typowy dzień siatkarki, oraz jak udaje jej się połączyć życie sportowca z miłością do gór.

 

Magda Jagodzińska, dla przyjaciół po prostu Jadźka, to 29-letnia zawodowa siatkarka pochodząca z Małogoszcza. Decyzja o zawodowym uprawianiu siatkówki była po części wynikiem ukończenia Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu. „Będąc w szkole, wiedziałam, że większość z dziewczyn po jej zakończeniu poświęca swój czas zawodowej siatkówce, ale w moich rodzinnych stronach nie było dobrego zaplecza, jeśli chodzi o ten sport i traktowałam to jako pasję i trochę przygodę. Świadomość, że stanie się to moją codziennością przyszła chyba naturalnie”.

Potem wiadome już było, że swoje życie Magda w całości podporządkuje piłce siatkowej. Już w liceum opuściła rodzinną miejscowość i od tamtego czasu, czyli od 2004 roku, pojawia się w domu tylko na święta oraz w przerwach między sezonami. Do takiego życia sportowcy muszą się przyzwyczaić. „Podejmując się takiego zadania, trzeba pogodzić się z pewnego rodzaju monotonią. W sezonie każdy dzień wygląda podobnie: śniadanie, trening, obiad, drzemka (jeśli czas pozwoli), trening, kolacja, sen. Jako sportowcy musimy sobie zdawać sprawę z tego, jak ważna jest regeneracja, dlatego nie zawsze można sobie pozwolić np. na wieczorne wypady na miasto. Czasem zmęczenie jest tak duże, że na takie rzeczy nie ma po prostu siły. Codziennie na sali bądź siłowni spędzamy od 4 do 5 godzin, co tygodniowo daje nawet 25 godzin. Do tego dochodzi mecz ligowy i przedmeczowy rozruch”.

Treningi, to nie są jedyne zajęcia, które należą do obowiązków sportowców. Zaliczają się do nich również wizyty u fizjoterapeuty oraz akcje marketingowe na rzecz sponsorów. „Jeśli mam być szczera to zaplanować nie można nic 🙂 Nigdy nie wiadomo kiedy dostaniemy np. dwa dni wolnego lub czy mecz nie zostanie przełożony na inny dzień, co zupełnie zaburza nasz grafik treningowy. Pasje, jakie mam staram się realizować spontanicznie, trochę „na wariata”.

A do tych pasji zaliczają się wycieczki rowerowe, fotografowanie, ale przede wszystkim – góry. Na pierwsze wycieczki po górskich szlakach Magda Jagodzińska była zabierana przez rodziców, a potem zdarzało jej się bywać w Zakopanem na obozach sportowych. Jednak wówczas o pasji nie było jeszcze mowy. „Miłość do gór przyszła, dopiero gdy zaczęłam wyjeżdżać prywatnie. Studiowałam w Krakowie i korzystając z wolnych chwil i bliskości Tatr, urywałam się na chwile od codzienności i jechałam na południe Nawet nie wiem, kiedy mnie to tak bardzo wciągnęło, gdzieś umknął mi ten moment (…)” – opowiada Magda.

W tym widoku można się zakochać.

Zamiłowanie do gór zachęciło Magdę do pójścia o krok dalej. W przerwach między sezonami Jadźka wzbogaca swoją wiedzę i umiejętności na różnych kursach lub wyjazdach. „Skończyłam kurs skałkowy w Dolinkach Podkrakowskich, który obejmował również drogi nieubezpieczone, czyli w programie zawarte było zakładanie własnych punktów asekuracyjnych. Wiem, że mam sporo do nadrobienia, bo kontuzja barku w tym czasie uniemożliwiła mi rozwijanie nabytych umiejętności w takim stopniu, jakbym chciała. Oczywiście wiedzę tą kilkukrotnie wykorzystywałam w skałkach i kilku drogach wspinaczkowych zrobionych w Tatrach, ale wszystko przede mną. Wiele nawyków przydaje się również podczas trekkingu w wyższych partiach gór, gdzie trzeba ostrożniej stawiać kroki i szukać dobrych chwytów”.

Profesjonalne kontrakty sportowe zwykle zakazują zawodnikom uprawianie sportów ekstremalnych lub innych aktywności stwarzających jakiekolwiek ryzyko doznania kontuzji. Dlatego też Magda musi cierpliwie czekać do zakończenia rozgrywek na wszelkie wspinaczkowe wyjazdy. Nie jest to czas zmarnowany, gdyż krótkie wypady trekkingowe wciąż są dobrą alternatywą. W wolnych chwilach siatkarka BKS-u oddaje się lekturom o tematyce górskiej, a także przygotowaniem do planowanych wypraw poprzez dobór specjalistycznego sprzętu i odpowiedniego ubioru. „Sprawa sprzętu to temat rzeka. Wszystko zależy od pory roku, warunków, jakie aktualnie panują w górach i jakie trasy wybieram. Latem przy dobrej pogodzie wystarczy czasem coś do jedzenia, woda i cienka kurtka. Priorytetem są wygodne buty, w których trzeba wytrzymać nawet kilkanaście godzin. Latem są to zwykle niskie buty trekkingowe lub adidasy trailowe, zimą chodzę w butach twardszych, przeznaczonych do turystyki zimowej, ponieważ muszą współpracować z rakami i chronić przed zimnem. Przy niepewnej pogodzie, nawet latem zabieram cienką puchówkę lub kurtkę przeciwwiatrową i dobrą kurtkę przeciwdeszczową oraz odzież, która będzie szybko wysychała. Na zimowych wypadach konieczne są raki, czekan, często też kask, wszystko zależy od tego, w jakie rejony się wybieramy, bo np. w dolinkach wystarczą tylko te pierwsze. Kiedy temperatura jest niska zawsze mam ze sobą odzież termiczną i kilka warstw ciuszków, czyli tzw. cebulka (np. ciepła bluza, puchówka, gore tex )”.

Odpowiednie wyposażenie to podstawa.

Wycieczki w góry to z pewnością świetny pomysł na aktywny wypoczynek. Nie trzeba od razu zdobywać najwyższych szczytów, żeby przekonać się, że przebywanie w górach niesie ze sobą coś magicznego. „To jest coś, co ciężko ubrać w słowa. Tam zapominam o codzienności, obowiązkach i pracy. W górach problemy dla mnie nie istnieją, tylko tam jestem w stanie wyłączyć się całkowicie, przenieść do innej rzeczywistości, wyczyścić głowę. Nie umiem tego do niczego porównać. Góry to dla mnie miejsce, gdzie potrafię usiąść i patrzeć przed siebie godzinę, dwie… nie myśleć o niczym innym. Mogę się niesamowicie zmęczyć, a jednak czuję, że odpoczywam” – mówi Magda Jagodzińska.

Niech nie zniechęci cię brak towarzysza na górskie wyprawy, bo jak mówi Magda Jagodzińska: „Jest to zupełnie inne doświadczenie, jesteś ty i Tatry. To niesamowite, ale w górach chyba nie można czuć się samotnym”. To naprawdę musi być niepowtarzalne uczucie! Jak widać, warto mieć pewnego rodzaju odskocznię od życia codziennego, która w momentach marazmu i stagnacji, przyniesie nową pozytywną energię. Jeśli jeszcze takiej nie znalazłeś, to nic nie stoi na przeszkodzie, by przekonać się , czy i ty ulegniesz magii górskich szczytów

Chcesz otrzymywać informacje o wywiadach z inspirującymi podróżnikami i sportowcami?

Polub profil adventoor na Facebooku!

Ostatnie artykuły

Kalifornia dla aktywnych podróżników

Kalifornia to raj dla aktywnych turystów. Od górskich szlaków, przez krótkie szlaki trekkingowe, aż po niesamowite trasy spacerowe i rowerowe wzdłuż oceanicznych klifów i niezliczone możliwości uprawiania sportów wodnych ... To miejsce jest nierozłącznie powiązane ze sportowym stylem życia.

fot. Wiktor Baron

Tajemniczy i nieodkryty Beskid Niski

Przestronne polany, górskie rzeki, drewniane cerkwie oraz opuszczone, poukrywane w lasach wioski. Beskid Niski to jeden z najbardziej tajemniczych i nieodkrytych regionów Polski.

SUP - a co to takiego?

SUP - czyli Stand Up Paddleboarding - to stosunkowo nowy sport wodny, który intensywnie rozwija się w Polsce od około 3 lat. W tym roku zdobył wiele serc aktywnych podróżników! Wydaje się, że sportów wodnych jest już naprawdę dużo na rynku (wakeboard, flyboard, kitesurfing, windsurfing, narty wodne, kajaki, rafting i wiele innych), jednak okazuje się, że nowości wciąż przyciągają miłośników wody.