Dodano przez Aleksandra Wierzbowska

,

Jak zacząć iść, czyli rzecz o długodystansowym wędrowaniu

Jeszcze kilka oddechów i trzeba iść dalej, wyżej, by dotrzeć przed zmrokiem do nieoświetlonej, odizolowanej wioski. Nogi uginają się pod ciężarem plecaka, a serce pragnie uwolnić się z piersi przy nieznacznym nawet przyspieszeniu tempa. Ból głowy staje się bardzo wytrwałym towarzyszem w przeciwieństwie do apetytu, który zostaje daleko w dolinach…